Zaznacz stronę

Chorzowskie władze od wielu miesięcy głowią się nad tym jak zagospodarować przestrzeń centralnej części miasta. Wizualizacja koncepcji zabudowy rynku zaproponowana przez Jerzego Strożka mało komu przypadła do gustu. Klub radnych „Wspólny Chorzów” pokazuje, że może on wyglądać inaczej.Pomysł architekta znanego przede wszystkim dzięki stworzeniu projektu modernizacji Teatru Rozrywki oraz ulicy Jagiellońskiej od długiego czasu jest przedmiotem gorących dyskusji. Głównie za sprawą ogromnego komina nawiązującego do tradycji hutniczych miasta, który miałby pełnić funkcję tężni solankowej tworzącej mikroklimat tej części miasta oraz licznych elementów tzw. małej architektury pokrytych… rdzą. Nietypowe obiekty miałby powstać w centralnej części nowego rynku. Jednym z przeciwników tego projektu jest Joachim Otte. – Nie jestem przekonany zarówno do tego pomysłu, jak i wcześniejszych projektów wykonanych przez Jerzego Stożka. Szczerze mówiąc koncepcja utworzenia rynku pod estakadą według mnie w ogóle nie jest trafiona. Należy pamiętać, że choćbyśmy zainstalowali tam nieskończoną ilość paneli dźwiękoszczelnych, to z estakady nadal będą opadać w stronę rynku spaliny samochodowe i inne szkodliwe substancje gdyż są one cięższe od powietrza. Tutaj nie ma mowy o żadnym mikroklimacie. To nie jest dobre miejsce do spędzania wolnego czasu – szczególnie dla dzieci i osób starszych. Jedynym rozsądnym rozwiązaniem byłoby wyburzenie estakady. Niestety nie udało nam się to pomimo wieloletnich starań, a teraz gdy obiekt został wyremontowany, nie ma już na to szans. Chcemy jednak stworzyć w tym miejscu rynek, którego mieszkańcy nie będą się musieli wstydzić – mówi Wiceprzewodniczący Rady Miasta Chorzów.Już teraz wiadomo jednak, że do realizacji kontrowersyjnego projektu prawdopodobnie nie dojdzie. Podczas ostatniej sesji Rady Miasta klub „Wspólny Chorzów” zaproponował własną wizję zagospodarowania centralnej części miasta. Projekt przygotowany przez spółkę Franta & Franta Architekci został bardzo dobrze przyjęty. – To jest dobra alternatywa dla istniejącego już projektu. Przedstawiając naszą propozycję chcieliśmy przede wszystkim przekonać prezydenta miasta do ogłoszenia otwartego konkursu architektonicznego. Udało nam się to. Jeszcze w tym miesiącu odbędzie się spotkanie dla mieszkańców i radnych, na którym każdy będzie mógł wyrazić swoje opinie i przedstawić własne pomysły – mówi Adam Trzebinczyk, przewodniczący klubu radnych „Wspólny Chorzów”. – Uważam, że tych projektów powinno być jak najwięcej. To musi być przestrzeń przyjazna i atrakcyjna dla mieszkańców. Chciałbym aby w przyszłości chorzowianie z przyjemnością przychodzili na ten rynek. Ostateczny projekt nie powinien wzbudzać tak wielkich, złych emocji. Dizajn oparty na wszechobecnej rdzy nie przekonuje zarówno mnie jak i mieszkańców, z którymi mam nieustanny kontakt. Mam nadzieję, że uda nam się osiągnąć kompromis, a z wybranego projektu będzie zadowolona większość mieszkańców naszego miasta – dodaje. Plany przebudowy chorzowskiego rynku zakładają stworzenie nowej przestrzeni publicznej pomiędzy wyremontowaną estakadą a ratuszem. Koncepcja zaproponowana przez spółkę Franta & Franta Architekci zakłada stworzenie nowoczesnej przestrzeni, przyjaznej dla mieszkańców miasta. Generalną zasadą projektu jest uwolnienie jej od ruchu autobusowego i tramwajowego. W rejonie ulicy Moniuszki, miałoby powstać nowoczesne centrum przesiadkowe. Taki wariant dałby miastu możliwość zbudowania rynku z prawdziwego zdarzenia. – Perspektywa stworzenia czegoś na kształt rynku to naprawdę bardzo dobry pomysł. Można powiedzieć, że chorzowianie nie mają go od 1978, kiedy to zburzono w tym miejscu sporą część infrastruktury – mówi Jan Meyer, mieszkaniec miasta. Chorzowianie nie kryją również swojego zadowolenia spowodowanego wizją pozbycia się spod Ratusza przystanków tramwajowych. – W okolicach rynku jest mnóstwo przystanków, a skupienie ich w jednym miejscu spowodowałoby nie tylko optymalizację przestrzeni, ale byłoby również sporym ułatwieniem dla użytkowników komunikacji miejskiej. Jeżeli władze mądrze poprowadzą tę inwestycję i nie ucierpią na tym inne przedsięwzięcia planowane przez miasto, to jestem jak najbardziej za. Zdecydowanie nie przekonuje mnie jednak obecny projekt. Czekam na coś lepszego – mówi Damian Kwiotek, mieszkaniec Chorzowa. Zgodnie z nową koncepcją, przestrzeń pod estakadą ma być rozświetlonym pasażem z kilkoma kioskami i panelami informacyjnymi. Na rynku pojawiłyby się m.in. fontanna, skate-park, ogród traw, parasole miejskie i tzw. multimedialne eko-drzewo.