Zaznacz stronę

Tegoroczne lato obfituje w odkrycia archeologiczne. W Raciborzu ujawniono Śląską Wenus, w Rybniku dokopano się do fragmentów dawnej gotyckiej świątyni gotyckiej! Przy okazji odsłonięto cmentarz, zdewastowany przez komunistów. Przez kilka tygodni rybniczanie spacerujący na tzw. Wzgórzu Akademickim mogli oglądać ludzkie szczątki, które doskonale widać było w archeologicznych wykopach! Ostatnie tygodnie lata warto wykorzystać na odwiedzenie tych niezwykłych miejsc.Szukają świątyniW Rybniku szukano m.in. śladów świątyni pogańskiej, która mogła stać w miejscu dzisiejszego Wzgórza Akademickiego. To miejsce w centrum miasta, gdzie znajduje się urokliwy park i maleńki kościółek akademicki, w którym odprawiane są msze dla studentów. – Myślę, że w tym miejscu może być coś, co zmieni nasze spojrzenie na historię Rybnika, jego początki. To miejsce, w którym ślady po pochówkach sięgają przynajmniej końca XII wieku – mówił w zeszłym roku Bogdan Kloch, dyrektor rybnickiego Muzeum.Wzgórze mogło być miejscem kultu najpierw przedchrześcijańskiego, a potem chrześcijańskiego. W końcu XII wieku, w czasach panowania Mieszka I Laskonogiego, wzniesiono tu kościół pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. W XV wieku przebudowano go w stylu gotyckim, a świątynia stała się matką rybnickich kościołów. Obok rozciągał się cmentarz, czynny do 1920 roku. Zlikwidowano go w końcu lat 70, na polecenie władz partyjnych. Z dnia na dzień nekropolię zamieniono w park.Badania archeologiczne rozpoczęły się 5 sierpnia i mają potrwać do 23 sierpnia. Prowadzą je przedstawiciele Instytutu Prahistorii Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Przy okazji śladów świątyni odkryto również resztki zlikwidowanego cmentarza. Na niewielkiej głębokości odsłonięto porozbijane nagrobki, ludzkie szczątki. Dopiero głębiej, po około dwóch metrach, natknięto się na całe groby… – Ludzkie szczątki, które odnaleźliśmy w ziemi, zostaną w tym miejscu. To miejsce pochówku, nie chcemy ich naruszać… – zapewnili archeolodzy.Póki co podejrzeć można archeologów przy pracy, zobaczyć, jak wyglądają dwa stanowiska archeologiczne, poczuć dreszczyk emocji, oglądając w niewielkiej odległości resztki ludzkie…Śląska WenusNiestety, na razie nie zobaczymy na własne oczy Śląskiej Wenus, czyli pochodzącej z czwartego tysiąclecia p.n.e. niewielkiej ceramicznej figurki, która jest symbolem płodności. „Wenus z Raciborza” znaleziono podczas badań na terenie planowanego zbiornika przeciwpowodziowego Dolna Odra, prowadzonych przez Zespół Archeologicznych Badań Ratowniczych przy Ośrodku Studiów Pradziejowych i Średniowiecznych IAE PAN z Poznania.Nasza śląska Wenus jest chuda, ma małe, ledwo zaznaczone piersi, szczupłe pośladki, ale za to rozłożyste biodra i okazałe uda. U góry ma trzy guzki, z których środkowy jest schematycznym przedstawieniem głowy, natomiast dwa zewnętrzne interpretowane są jako uniesione ręce. Rzeźbę wykonano z gliny. Wenus rzeźbiono w kamieniu…- Niestety, na razie nie możemy jej podziwiać, minie pewnie sporo czasu, zanim trafi do naszego muzeum – usłyszeliśmy w Raciborzu.Zobaczysz najprawdziwszą egipską mumię!Na razie w Raciborzu oglądać możemy najprawdziwszą mumię! Na stałej wystawie zatytułowanej „W Domu Ozyrysa”, imitującej komorę grobową, prezentowany jest zespół zabytków starożytnego Egiptu. W jego skład wchodzą: mumia Egipcjanki Dżet-Amonet-ius-anch, kartonaż i dwa drewniane, antropoidalne sarkofagi. Eksponowaną mumię owinięto od stóp do połowy ramion w oryginalne bandaże. Kartonaż i sarkofagi zaprezentowano oddzielnie. Całość ekspozycji w doskonały sposób ilustruje ostatnie fazy mumifikacji związane z bandażowaniem ciała i umieszczeniem go w kartonażu i sarkofagach. Można zaryzykować stwierdzenie, że raciborska mumia jest… celebrytką. Ma swoje hasło nawet na Wikipedii!Skąd w Raciborzu wzięła się mumia? Wiadomo, że sarkofag wraz z ciałem kobiety przetrwał nietknięty w grobowcu prawie trzy tysiące lat. W połowie XIX wieku, w okresie panującej wówczas tzw. mumiomanii, został wyjęty z grobu i sprzedany. Kupił ją baron Anzelm von Rothschild, który podróżował po Egipcie, a posiadał majątki w okolicach Raciborza. Mumia została rozbandażowana w jednym z jego pałaców w Szylerzowicach. W roku szkolnym 1860/61 baron podarował ją Królewskiemu Gimnazjum Ewangelickiemu w Raciborzu, posiadającemu własne muzeum. Podobno baron kupił mumię w prezencie ślubnym dla swojej przyszłej małżonki, ta jednak prezentu nie przyjęła…20 listopada 1909 r. mumia została przewieziona do Muzeum Górnośląskiego w Gliwicach, które zobowiązało się do jej konserwacji. Wtedy po raz pierwszy została pokazana zwiedzającym. Po pierwszej wojnie światowej rozpoczęto starania o zorganizowanie muzeum w Raciborzu. Po jego utworzeniu, w maju 1934 r., mumia powróciła do miasta. Po drugiej wojnie dwukrotnie opuszczała Racibórz. 22 października 1971 r. przewieziono ją wraz z kartonażem i sarkofagami do Muzeum Narodowego w Warszawie, skąd powróciła dopiero po 11 latach. W 1983 r. mumia gościła w Akademii Rolniczej w Krakowie, gdzie dokonano zabiegu zniszczenia żyjącej na niej mikroflory.Sama Dżet-Amonet-ius-anch pochodziła z zamożnej rodziny. Przyszła na świat prawdopodobnie w Memfis. Jej ojciec piastował stanowisko w Tebach. Po wyjściu za mąż otrzymała tytuł „pani majątku”, przysługujący bogatym mężatkom. Przynajmniej dwukrotnie zostawała matką. Zmarła, gdy miała 19-20 lat prawdopodobnie w wyniku komplikacji przy porodzie.Stonehenge nie dla nasNiestety, nie potwierdziły się sensacyjne doniesienia z podraciborskich Pietrowic Wielkich. W 2011 roku gruchnęła wieść, że archeolodzy odkryli tam krąg starszy od Stonehenge. Obiekt, który uważano za rondel neolityczny z piątego tysiąclecia przed Chrystusem, okazał się budowlą z około 2000 lat p.n.e. To obiekt z wczesnej epoki brązu. Budowlę wykonały najprawdopodobniej ludy kultury unietyckiej, czyli przedłużyckiej z grupy nowocerekwiańskiej. To również cenne i wyjątkowe odkrycie. Bo w Europie rzadko odkrywane są tak monumentalne budowle, i to w formie rondla, bo zazwyczaj powstawały zwykłe osady. Tymczasem w Pietrowicach Wielkich są regularne fosy na planie koła.