Zaznacz stronę

Firma z Gliwic znalazła sposób na obejście przepisów nakładających akcyzę na wyroby tytoniowe. Sprzedawane przez nich maszyny cieszą się coraz większym zainteresowaniem. Nic w tym dziwnego. Za paczkę samodzielnie wyprodukowanych papierosów zapłacimy bowiem… niecałe 6 zł!Proces produkcji papierosów musi przeprowadzić sam klient. – To bardzo proste. Kupuje pan u nas tytoń i wrzuca do urządzenia, które go wysuszy. Do wyboru są papierosy bardzo słabe, słabe i mocne. Następnie maszyna mieli ten tytoń i w ostatniej fazie nabija nim gilzy. Urządzenie musi pan sterować samodzielnie na każdym etapie – tłumaczy sprzedawca punktu znajdującego się przy ulicy Wolności w Chorzowie. Jest to jeden z warunków. Przepisy mówią bowiem jasno, że produkcja skrętów papierosowych nie objętych akcyzą musi być przeprowadzana samodzielnie i wyłącznie na własny użytek. W tym celu trzeba również używać produktu rolniczego. Tytoń przed wrzuceniem do maszyny musi być wysuszony do 14-17%. Podatek od takiego tytoniu wynosi zaledwie 66 proc. stawki za papierosy paczkowane. W ten sposób klient kupuje jedynie półprodukt, z którego samodzielnie wytwarza papierosa… korzystając jedynie z udostępnionej maszyny. Obecnie istnieje już ponad 20 punktów, w których są one udostępniane. Wkrótce może być ich jednak znacznie więcej. Urządzenia gliwickiej spółki Tanie Papierosy robią bowiem prawdziwą furorę. – Ja tutaj kupuję od samego początku jak to powstało. Z resztą nie tylko ja, bo widzę, że tu są czasem tłumy. Jak mam do wyboru paczkę za 6 zł albo za 13 zł to nawet nie ma się co zastanawiać – mówi pan Marek, jeden z klientów punktu znajdującego się przy ulicy Wolności w Chorzowie. – Te papierosy są trochę gorsze jakościowo, nie są odpowiednio ubite. Trzeba się do nich przyzwyczaić bo jest to trochę inny tytoń. Może kiedyś ulepszą te maszyny. Na razie nie ma co narzekać bo przynajmniej cena jest rozsądna – dodaje pan Henryk. Funkcjonowanie punktu z pewnością przyniosło ulgę portfelom samych konsumentów. Nie można tego powiedzieć o właścicielach okolicznych sklepów. – Sprzedaż papierosów nam spadła, nie ma co ukrywać. Mam nadzieję, że to tylko chwilowy szał i za kilka tygodni wszystko wróci do normy. To przecież jest cwaniactwo i wykorzystywanie luk w prawie – mówi właściciel jednego ze sklepów znajdujących się na ulicy Wolności.O tym, że biznes jest nielegalny przekonani są przedstawiciele Służby Celnej, którzy w ubiegłym roku przeprowadzali kontrole i blokowali maszyny. Według nich produkowane w ten sposób papierosy powinny podlegać podatkowi akcyzowemu. Z taką opinią nie zgodził się Sąd Rejonowy w Słubicach, który nakazał zwrot urządzeń i zezwolił na ich dalsze funkcjonowanie. Podobnie było w Gliwicach i Katowicach. Rozstrzygnięcia sądowe były jednoznaczne – papierosy na własny użytek można skręcać z każdego legalnego towaru. Uznano również, że właściciele maszyn nie są producentem wyrobów tytoniowych. Jest nim jedynie osoba lub firma, która produkuje wyroby tytoniowe przeznaczone do sprzedaży. Natomiast korzystając z urządzeń gliwickiej firmy, klienci wytwarzają papierosy samodzielnie i na własny użytek. Postanowienia są prawomocne i nie podlega zaskarżeniu.  Wątpliwości mieli również posłowie. Interpelację do ministra finansów w tej sprawie wystosował Zbigniew Dolata z Prawa i Sprawiedliwości. W odpowiedzi wydanej przez wiceministra finansów, Jacka Kapicy, wszelkie niedomówienia zostały wyjaśnione. – Brak jest podstaw do uznania za producentów – konsumentów, którzy domowym sposobem w celu wytworzenia skrętów papierosowych, przeznaczonych nie na sprzedaż, lecz wyłącznie na własny użytek – czytamy w odpowiedzi. Jacek Kapica podkreśla również, że ten sposób wyrobu skrętów papierosowych nie podlega akcyzie. – Konsumenci nie są podatnikami akcyzy, a wytworzone tym sposobem skręty papierosowe nie podlegają opodatkowaniu podatkiem akcyzowym. Oznacza to, iż proces polegający na własnoręcznym wytwarzaniu wyłącznie na własny użytek skrętów papierosowych nie stanowi obejścia przepisów z zakresu akcyzy, zatem jest legalny – odpowiada wiceminister finansów. Mimo, że interes spółki Tanie Papierosy dopiero się rozkręca, to już teraz uderza w czarny rynek. Za paczkę „lewych” papierosów zapłacimy ok. 50 gr więcej niż za te z automatu. – Ceny szły w górę to i ludzie chętnie kupowali. Teraz w Świętochłowicach i okolicach jest już kilka tych punktów. Wiele osób, które paliło papierosy sprowadzane z Rosji, Ukrainy czy Białorusi przerzuciło się na te z maszyny. Od kilku miesięcy sprzedaż mi cały czas spada – mówi pani Beata, sprzedaje papierosy bez akcyzy. Póki co papierosy wytwarzane w maszynach gliwickiej firmy są i tanie i legalne. Nie wiadomo jednak na jak długo. Wokół Tanich Papierosów robi się coraz więcej zamieszania, które prowokuje do politycznej dyskusji na najwyższych szczeblach.