Zaznacz stronę

Ma być młody, szczupły, charyzmatyczny i utalentowany. 10 listopada odbył się casting, mający wyłonić odtwórcę głównej roli do musicalu „Skazany na Bluesa”. Premiera przedstawienia poświęconego legendarnemu wokaliście i liderowi grupy Dżem odbędzie się prawdopodobnie pod koniec lutego.20 kandydatów, a wśród nich liderzy muzycznych kapel i aktorzy z całego kraju, zaprezentowało swoje umiejętności na Scenie Kameralnej Teatru Śląskiego. Po czterech godzinach przesłuchań wyłoniono zwycięzcę. Został nim urodzony w Tychach Grzegorz Achtelik, który w przeszłości miał już okazję zagrać Ryśka Riedla. – To była taka przygoda w filmie dokumentalnym Krzysztofa Magowskiego „Sie macie ludzie” z 2004. Pojawiam się na ekranie zaledwie kilka razy i widoczna była jedynie moja sylwetka, ale gdyby się uprzeć to można powiedzieć, że Ryśka Riedla już grałem – śmieje się zwycięzca castingu. Jego zdaniem, aby z powodzeniem zmierzyć się z rolą legendarnego wokalisty, należy po prostu czuć bluesa. –  Żeby oddać tę postać wiarygodnie trzeba nasiąknąć tym bluesowym światem. Wtedy to może wyjść naturalnie bo nie musisz udawać kogoś innego, tylko jesteś sobą. Ja całe życie gram bluesa. To chyba pomaga lepiej zrozumieć to przez co przechodził Rysiek Riedel – uważa Grzegorz Achtelik. Dyrektor Teatru Śląskiego przekonuje, że poszukiwania jeszcze się nie zakończyły. O tym kto zagra główną rolę w musicalu, który zostanie wystawiony na deskach katowickiego teatru, dowiemy się prawdopodobnie pod koniec roku. – Bardzo trudno jest znaleźć osobę, która miałaby charyzmę Ryśka Riedla. To coś takiego czego się nie można nauczyć. Trzeba to dostać od Boga. Mam nadzieję, że znajdziemy kogoś takiego kto wyjdzie na scenę, a widownia nie będzie umiała oderwać od niego wzroku – zaznacza Robert Talarczyk. Wiadomo już, że odbędzie się drugi casting. Termin zostanie ogłoszony już wkrótce. – Nadal nie mamy pewności czy znaleźliśmy właściwą osobę. Trudno to stwierdzić podczas kilkunastominutowego przesłuchania. Nadal można pukać do bram teatru – przekonuje Robert Talarczyk. Spektakl powstanie na kanwie filmu Jana Kidawy-Błońskiego „Skazany na Bluesa”. Jak podkreśla jego reżyser, Arkadiusz Jakubik, będzie to coś więcej niż przeniesienie filmowego obrazu na deski teatru. – Miałem już okazję pracować nad musicalem o Jimie Morrisonie pt. „Jeździec Burzy”, który od 13 lat jest wystawiany w warszawskim Teatrze Rampa. Historia Ryśka Riedla to idealny materiał na dramatyczną sztukę teatralną i naturalna kontynuacja tego projektu. Jestem silnie związany emocjonalnie z tą postacią i myślę, że mam na ten temat coś do powiedzenia – mówi Arkadiusz Jakubik. Jakie cechy musi mieć kandydat na odtwórcę głównej roli? – Bierzemy pod uwagę głównie zdolności wokalne. O ile nad umiejętnościami aktorskimi jesteśmy w stanie popracować to nikogo nie nauczymy śpiewać w 2-3 miesiące. Nie szukamy drugiego Riedla. On był niepowtarzalny. Osoba, która zagra główną rolę, wyglądem, głosem i sposobem poruszania się musi go jednak przypominać – dodaje reżyser musicalu. „Skazany na Bluesa” to część teatralnego cyklu „Śląsk Święty/Śląsk Przeklęty”, w ramach którego wystawione zostaną spektakle o dwóch bohaterach i ikonach kultury: Ryszardzie Riedlu oraz Zbigniewie Cybulskim. To również następstwo zmian w Teatrze Śląskim, który pod kierownictwem znanego śląskiego aktora oraz byłego dyrektora Teatru Polskiego w Bielsku-Białej, Roberta Talarczyka, ma odzyskać pozycję najważniejszej sceny w regionie.