Zaznacz stronę

Od lipca 2013 gminy będą odpowiedzialne za wywóz odpadów. Urzędnicy już wprowadzają zmiany w metodach naliczania opłat i ustalania nowych stawek. Wyjątkiem jest Pszczyna, w której ten problem rozwiązano w 2008 roku, nie czekając na ustawę.
Ustawa śmieciowa, która oznacza rewolucję w gospodarce odpadami ma w Polsce rozwiązać jeden, bardzo poważny problem. Dzięki niej mają zniknąć dzikie wysypiska, które są zmorą miast, ale też terenów je otaczających np. lasów. Ustawa zakłada, że gdy opłata za wywóz będzie powszechna, nikt już nie będzie wywozić do lasu starych opon czy gruzu. Nie będzie mu się to opłacało, skoro i tak opłaty nie uniknie.
Obecnie opłaty za wywożenie śmieci wyglądają tak: mieszkaniec bloku rozlicza się za wywóz odpadów z administratorem budynku albo spółdzielnią mieszkaniową. Inaczej wygląda to w przypadku tych, którzy mieszkają w domach jednorodzinnych. Takie osoby musiały podpisać umowę z firmą, która odbiera śmieci. Za każdy dodatkowy wywóz musiały też jednak dodatkowo zapłacić i może właśnie to było powodem rozrastania się dzikich wysypisk – nie wszyscy chcieli dać „zarobić” firmie wywozowej.
1 stycznia weszła w życie nowa ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Zgodnie z jej zapisami, od lipca 2013 r. to gminy będą odpowiedzialne za gospodarkę odpadami. Organizacja i kontrola całego procederu będzie w rękach władz miejskich.
Co się zmieni? Firmę wywożącą śmieci wybierze nam gmina, a cena za usługę będzie taka sama dla wszystkich mieszkańców i ustali ją rada miejska. To miasto zapewni nam odbiór wszystkich odpadów, według stałej ustalonej stawki. Rady miejskie na Śląsku i w Zagłębiu podjęły już pierwsze decyzje. Wynika z tego, że im większe miasto, tym stawki za przewóz śmieci wyższe.
Wiążące decyzje podjęto już w Katowicach. Pomimo że pierwotne ustalenia były inne, zdecydowano się na rozwiązanie, które wybrała większość miast należących do Górnośląskiego Związku Metropolitalnego.
– Początkowo rozważano wprowadzanie w Katowicach stawek uzależnionych od zużycia wody. Miał być to najbardziej wiarygodny system pomiaru, ostatecznie zdecydowano się na ustalanie stawki od ilości osób zameldowanych w mieszkaniu. Początkowo stawki miały być też wyższe, tzn. 18 złotych za posegregowane śmieci i 24 za nieposegregowane. Prezydent Piotr Uszok zadecydował jednak, że ostateczna kwota będzie wynosić 14 złotych za posegregowane śmieci i 20 za nieposegregowane – mówi Jakub Jarząbek, rzecznik prasowy UM Katowice.
Podobny schemat przyjęły władze Świętochłowic. Ich zdaniem, mniej sprawiedliwe byłoby naliczanie opłat uzależnionych od wielkości lokalu.
– Świętochłowice przyjęły model naliczania opłat za ilość osób zameldowaną w lokalu. Stawki przedstawiają się w następujący sposób. 11 złotych za śmieci posegregowane i 18 złotych za śmieci nieposegregowane. Jest to naszym zdaniem najbardziej sprawiedliwa forma zapłaty. Na przykład jeśli przyjęlibyśmy model naliczania opłat od powierzchni mieszkania mogłoby to być niewspółmierne z ilością produkowanych śmieci. Jedna osoba może mieszkać w 90 metrowym mieszkaniu samotnie i nie produkuje tyle odpadów co, na przykład, pięcioosobowa rodzina mieszkająca w lokalu, który ma 60 metrów kwadratowych – wyjaśnia Krzysztof Maciejczyk, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Świetochłowice.
Jeszcze taniej będzie w Chorzowie – Prezydent Chorzowa Andrzej Kotala na czwartkowej sesji Rady Miasta wniósł projekt uchwały zmieniający stawki za wywóz odpadów, które będą obowiązywać od 1 lipca 2013 roku. Nowe stawki liczone na jedną osobę to: 11 złotych za odpady segregowane i 15,50 złotych za śmieci nieposegregowane – mówi Krzysztof Karaś, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Chorzów.
Prezydent argumentował, że na uwadze trzeba mieć przede wszystkim dobro mieszkańców. – Obniżenie stawek jest konieczne, biorąc pod uwagę trudną sytuację społeczno-materialną naszych mieszkańców oraz kryzys, który coraz mocniej dotyka kraj, a także nasze miasto – wyjaśniał przed głosowaniem Andrzej Kotala.
W Dąbrowie Górniczej także postawili na metodę naliczana od liczby osób zameldowanych w danym lokalu. – Wybrana została taka metoda, ponieważ jest ona najbardziej słuszna. Do tej pory zarówno w zasobach lokalowych MZBM, jak i w blokach spółdzielczych opłaty za śmieci były naliczane w ten sposób i tak też pozostanie w warunkach nowej ustawy śmieciowej. Stawki to 10 złotych za posegregowane i 15 złotych za odpady zmieszane – tłumaczy Bartosz Matylewicz, z Urzędu Miasta w Dąbrowie Górniczej.
Segregowane 12 złotych, a bez wstępnej, domowej selekcji 18 złotych. To stawki, które będą obowiązywały za śmieci w Sosnowcu. –Rada Miejska w Sosnowcu zdecydowała, że wysokość opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi powstającymi w zamieszkałych nieruchomościach na terenie Sosnowca, stanowić będzie iloczyn liczby mieszkańców zamieszkujących daną nieruchomość oraz określone stawki. Nowy system obejmuje wszystkich mieszkańców miasta oraz osoby nie będące mieszkańcami, ale przebywające dłużej na jego terenie, czyli pracujące i świadczące usługi, a także podmioty produkcyjne, handlowe, które wytwarzają odpady komunalne na terenie miasta – informuje Joanna Czapla z Referatu Gospodarki Odpadami Komunalnymi w Sosnowcu.
Nie wszystkie gminy w województwie śląskim przyjęły uchwały, związane z nowymi przepisami śmieciowymi. Niemal połowa z nich nie zmieściła się w terminie, czyli do końca ubiegłego roku. – Komplet uchwal przyjęło jedynie 97 spośród 167 gmin naszego regionu. Aż 32 gminy nie podjęły żadnej uchwały, zaś w 38 samorządach radni jedynie częściowo dopełnili obowiązku, tłumacząc się tym, że czekają na nowelizację ustawy – mówi Krzysztof Nowak, dyrektor Wydziału Nadzoru Prawnego Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach. Na pytanie, w jaki sposób sprawdzane będzie, kto faktycznie segreguje śmieci (ma to upoważniać do niższych opłat) do tej pory nie ma odpowiedzi. – To jest jedno z wielu pytań, które nas nurtuje, ale jak na razie nie znamy na nie odpowiedzi. Nie wiadomo jeszcze, w jaki sposób gminy będą to weryfikować – dodaje Nowak.
Problemów z nową ustawą na pewno nie będą mieć w Pszczynie. Tutaj już od 2008 roku za śmieci odpowiada gmina. Zadecydowali o tym mieszkańcy, którzy w referendum poparli specjalny podatek śmieciowy. W Pszczynie opłata wynosi obecnie 6,50 złotych od mieszkańca za miesiąc. Pozytywne efekty w mieście widać już od dawna. – Widzimy to po pierwszych latach, czyli 2008-2009 rok. Ile tych śmieci, które nie były skanalizowane mówiąc brutalnie, ile tych śmieci lądowało w lasach i przydrożnych rowach. W 2010 roku firmy wywozowe odebrały o ponad 90 proc. odpadów więcej niż w roku 2007. Dostosowanie gminy do nowego systemu niesie za sobą pewne zagrożenia. Każda gmina ma swoją specyfikę. Inaczej system działa na osiedlach domków jednorodzinnych, a inaczej na terenie dużego osiedla bloków. Na pewno ustawa wprowadziła porządek, a w gminie jest czysto. Statystyki pokazują, że mieszkańcy do serca wzięli sobie także odpowiedzialność za segregację – powiedział Dariusz Skrobol, burmistrz Pszczyny.