Zaznacz stronę

Strata Górnika Zabrze do prowadzącej w tabeli Legii Warszawa wynosi już zaledwie dwa punkty. Podopieczni Adama Nawałki pewnie wygrali w Szczecinie z Pogonią 1:4 i skorzystali na potknięciu aktualnego mistrza Polski, który nieoczekiwanie przegrał w wyjazdowym spotkaniu z Wisłą Kraków 1:0. W derbowym starciu pomiędzy Piastem Gliwice a Ruchem Chorzów górą byli natomiast „niebiescy”, którzy kontynuują swoją dobrą passę pod wodzą nowego trenera, Jana Kociana. To spotkanie zakończyło się wynikiem 0:2 dla gości.,Demolka w Szczecinie Przed meczem w stolicy województwa zachodniopomorskiego, Górnik Zabrze i Pogoń Szczecin mogli się poszczycić takim samym dorobkiem punktowym. Na sobotnim zwycięstwie zabrzanie zyskali zatem podwójnie. Nie tylko zbliżyli się bowiem do liderującej Legii Warszawa, ale również umocnili nieco swoją dotychczasową pozycję w ligowej tabeli. Sztuka ta udała się pomimo kontuzji kapitana drużyny, Adama Dancha oraz Błażeja Augustyna i Oleksandra Szewluchina, którzy podczas sobotniego spotkania nie usiedli nawet na ławce rezerwowych. Gospodarze od początku spotkania próbowali zdominować przeciwnika, konstruując groźne ataki pod bramką strzeżoną przez Pavels’a Steinbors’a. Nie przeszkodziło to jednak w objęciu prowadzenia zawodnikom Górnika Zabrze. Już w 8. minucie meczu Łukasz Madej z dużą łatwością ograł Wojciecha Gollę a w sytuacji sam na sam z Radosławem Janukiewiczem z zimną krwią umieścił piłkę w siatce. W kolejnych 40. minutach Górnicy nastawili się na grę z kontrataku, stwarzając sobie kilka dogodnych okazji do podwyższenia rezultatu. Gospodarze byli całkowicie bezradni wobec dobrze zorganizowanej formacji obronnej przeciwnika.Po wznowieniu gry podopieczni Adama Nawałki ponownie zaskoczyli rywali. Seweryn Gancarczyk dośrodkował z rzutu wolnego do nieupilnowanego Mateusza Zachary, który strzałem głową skierował piłkę do siatki. Trener gospodarzy, Dariusz Wdowczyk za wszelką cenę chciał doprowadzić do wyrównania. Na placu gry pojawili się dwaj ofensywni zawodnicy – Donald Djousse oraz Edi Andradina, który swój występ zakończył… po czterech minutach! W 61. minucie brazylijski pomocnik źle przyjął piłkę, co usiłował wykorzystać Sergei Mosnikov. Wychodzącego na czystą pozycję zawodnika postanowił zatrzymać faulem za co ujrzał czerwona kartkę. Zabrzanie wykorzystali zamieszanie w szeregach Pogoni Szczecin podwyższając na 3:0. Piłkę do bramki z rzutu wolnego skierował skierował  Krzysztof Mączyński. 15 minut później gospodarze niespodziewanie strzelili – jak się później okazało – swoją jedyną bramkę w tym meczu. Błąd Pawelsa Steinborsa, który minął się z dośrodkowaniem Takafumi Akahoshiego, wykorzystał Djousse ratując honor swojego klubu. Była to jednak ostatnia groźna akcja szczecinian. Ostatnie minuty meczu to całkowita dominacja Górnika Zabrze, który zdołał jeszcze podwyższyć rezultat. Po dwójkowej akcji z Bartoszem Iwanem, piłkę do siatki ponownie skierował Mateusz Zachara. Pogoń Szczecin – Górnik Zabrze 1:4 (0:1)Bramki: 0:1 Łukasz Madej (8), 0:2 Mateusz Zachara (49), 0:3 Krzysztof Mączyński (63), 1:3 Donald Djousse (79), 1:4 Mateusz Zachara (87). Żółte kartki: Sergei Mosnikov, Łukasz Madej. Czerwona kartka: Edi Andradina Pogoń Szczecin: Radosław Janukiewicz – Wojciech Lisowski, Wojciech Golla, Maciej Dąbrowski, Mateusz Lewandowski (59. Donald Djousse) – Jakub Bąk (46. Herve Tchami), Bartosz Ława (58. Edi Andradina), Maksymilian Rogalski, Takafumi Akahoshi, Takuya Murayama – Marcin Robak. Górnik Zabrze: Pavels Steinbors – Paweł Olkowski, Boris Pandza, Seweryn Gancarczyk, Rafał Kosznik – Sergei Mosnikov (63. Maciej Małkowski), Krzysztof Mączyński, Radosław Sobolewski, Mariusz – Przybylski, Łukasz Madej (70. Bartosz Iwan) – Mateusz Zachara (90. Przemysław Oziębała).Sędzia: Tomasz Frankowski (Toruń).Widzów: 10˙000. Kontynuują dobrą passę Poniedziałkowy mecz w Gliwicach od mocnego uderzenia zaczęli gospodarze. Już w trzeciej minucie znakomitym podaniem do Rabioli popisał się Adrian Klepczyński. W sytuacji sam na sam z bramkarzem portugalski napastnik trafił jednak w boczną siatkę. „Niebiescy” błyskawicznie odpowiedzieli. Zaledwie minutę później z rzutu rożnego dośrodkował Filip Starzyński, a Łukasz Janoszka wyprowadził gości na prowadzenie. Kolejne minuty pierwszej połowy to zdecydowana dominacja Piasta. Gliwiczanie nie potrafili jednak wyrównać mimo kilku dogodnych sytuacji strzeleckich. W drugiej połowie sytuacja na boisku nie zmieniła się. Gospodarze atakowali, ale bez powodzenia. Na brak skuteczności nie mogli z kolei narzekać „niebiescy”. W 72. minucie po kapitalnym rajdzie Jakuba Smektały piłkę do pustej bramki wpakował Łukasz Surma. Kolejne, rozpaczliwe ataki gospodarzy nie przynosiły zamierzonego efektu. Nie pomogła nawet czerwona kartka, którą w 84. minucie ujrzał Marek Szyndrowski. Podopieczni Jana Kociana „dowieźli” korzystny rezultat do końca zrównując się dorobkiem punktowym z drużyną Piasta.  Piast Gliwice – Ruch Chorzów 0:2 (0:1)Bramki: 0:1 Łukasz Janoszka (4-głową), 0:2 Łukasz Surma (72).Żółta kartka – Piast Gliwice: Carles Martinez Embuena.Ruch Chorzów: Marek Szyndrowski. Czerwona kartka za drugą żółtą – Ruch Chorzów: Marek Szyndrowski (84). Piast Gliwice: Dariusz Trela – Damian Zbozień, Csaba Horvath, Jan Polak, Adrian Klepczyński – Patrick Dytko (53. Pavol Cicman), Carles Martinez Embuena (76. Mariusz Zganiacz), Ruben Jurado, Łukasz Hanzel (69. Kamil Wilczek), Tomasz Podgórski – Rabiola.Ruch Chorzów: Michał Buchalik – Marek Szyndrowski, Marcin Malinowski, Piotr Stawarczyk, Daniel Dziwniel – Kamil Włodyka (37. Jakub Smektała), Łukasz Surma, Filip Starzyński, Bartłomiej Babiarz, Łukasz Janoszka (88. Martin Konczkowski) – Mateusz Kwiatkowski (70. Maciej Jankowski).Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz). Widzów: 7237.